Jest mi milo. Siedzę sobie w mojej pasiastej sukience po raz pierwszy w tym roku, słucham Lily Allen i próbuję czytać Kraszewskiego na pozytywizm. Dodam, że słyszę Cambio Dolor zza ściany, co przypomina mi, że z Ol obejrzałyśmy tylko kilka odcinków. Och, to był serial, to były czasy. Łaziłam w czapce, która podarował mi mój dziadek i wydawało mi się, że jestem jak Milagros.
Zbliżają się mojej urodziny. Każdy, kto mnie trochę zna wie, ze wpadłam już w maluteńki szał planowania ogniska. W sumie nie zostało już aż tak dużo czasu, ale tak naprawdę nie ma też dużo planowania. Co zrobić? Ognisko. Kiedy? W weekend, pewnie w niedzielę. Kijki? Zapewne trzymają pomidory. A jak nie? Zdobyć. Pożywienie? Zdobyć. Drewno?Wysępic od taty. Ludzie? Poinformować. Alkohol? Do ustalenia. Muzyka? Bogusław, lub mp3
Zastanawiam się czemu ludzie z którymi do niedawna byłam tak blisko odsuwają się ode mnie. Może to ja się od nich odsuwam nawet tego nie zauważając? W sumie po co próbować się z kimś przyjaźnić na silę? Jest kilku stałych ludzi w moim życiu, inni tak naprawdę pojawiają się i znikają. Czy wraz z upływem czasu coraz trudniej zdobyć przyjaciół? Czy jak już będę po 30 nie mogę już liczyć na nic prawdziwego oprócz tych przyjaciół których zdobyłam we wczesnej młodości? Dziwię się łatwości z która przychodzi mi uważanie kogoś za przyjaciela po kilku miesiącach, aczkolwiek musze przyznać ze jestem teraz ostrożniejsza. Okazuje się coraz częściej, ze przejmuje się kimś komu nawet nie chce się ze mną pogadać. Trochę to żałosne, prawda?.
I mam nadzieje, ze wakacje przyjdą zanim się obejrzę. A ja będę mogła się pożegnać, mam nadzieje na zawsze,z akademikiem nr 5. zresztą udało mi się przeżyć większa cześć tego roku akademickiego bez bywania tam zbyt często, za co wszystkim, którzy mnie w tym czasie przetrzymywali u siebie dziękuję.
Zbliżają się mojej urodziny. Każdy, kto mnie trochę zna wie, ze wpadłam już w maluteńki szał planowania ogniska. W sumie nie zostało już aż tak dużo czasu, ale tak naprawdę nie ma też dużo planowania. Co zrobić? Ognisko. Kiedy? W weekend, pewnie w niedzielę. Kijki? Zapewne trzymają pomidory. A jak nie? Zdobyć. Pożywienie? Zdobyć. Drewno?Wysępic od taty. Ludzie? Poinformować. Alkohol? Do ustalenia. Muzyka? Bogusław, lub mp3
Zastanawiam się czemu ludzie z którymi do niedawna byłam tak blisko odsuwają się ode mnie. Może to ja się od nich odsuwam nawet tego nie zauważając? W sumie po co próbować się z kimś przyjaźnić na silę? Jest kilku stałych ludzi w moim życiu, inni tak naprawdę pojawiają się i znikają. Czy wraz z upływem czasu coraz trudniej zdobyć przyjaciół? Czy jak już będę po 30 nie mogę już liczyć na nic prawdziwego oprócz tych przyjaciół których zdobyłam we wczesnej młodości? Dziwię się łatwości z która przychodzi mi uważanie kogoś za przyjaciela po kilku miesiącach, aczkolwiek musze przyznać ze jestem teraz ostrożniejsza. Okazuje się coraz częściej, ze przejmuje się kimś komu nawet nie chce się ze mną pogadać. Trochę to żałosne, prawda?.
I mam nadzieje, ze wakacje przyjdą zanim się obejrzę. A ja będę mogła się pożegnać, mam nadzieje na zawsze,z akademikiem nr 5. zresztą udało mi się przeżyć większa cześć tego roku akademickiego bez bywania tam zbyt często, za co wszystkim, którzy mnie w tym czasie przetrzymywali u siebie dziękuję.
Taka długa notka, że aż nie wiadomo od czego zacząć. Może powiem, że też się wiosną cieszę, chociaż dobrze o tym wiesz. To, żebyś biegała z nami też już Ci proponowałam. Z ogniskiem nie panikuj i tak Ci pomożemy. ;p
OdpowiedzUsuńJa też zawsze się dziwiłam tej łatwości. Ale zawsze też myślałam, że w sumie to dobrze.
Wakacje ^^
Ognicho, ognicho!!
OdpowiedzUsuńJedyny pożytek z tej suczowatej wiosny to taki, że Wam wszystkim w końcu chce się żyć. Jeden, ale jaki!!
I żadne trampki, bo się przeziębisz!
szkoda, że jesteś tak daleko, też bym pobiegała, bo moja kondycja marna oi, marna...
OdpowiedzUsuńa odnośnie wiosny mam takie same odczucia.
Czy w delikatny sposób przypominasz nam o tym, żebyśmy nie zapomnieli o prezencie? ;p
Gośku : wiem, ze proponowałaś, a ja cętnie na tę propozycję przystałam C:
OdpowiedzUsuńOL: wiosna nie jest suczowata, wiosna jest C U D O W N A . Zima za to jest zdzirą w nausznikach. :P
Kara: o niczym nie przypominam, przeciez wiem, ze pamiętacie, hihi.