Zawsze chciałam być niezwykła. gdy byłam mała, marzyłam, że będę strasznie sławna i każdy będzie mnie podziwiać. Potem zamieniło się to w marzenie o tym, że kiedyś ugryzie mnie jakiś radioaktywny pająk i będę ratować świat.
Zawsze chciałam być niezwykła.
Nie muszę dodawać, że nigdy sławna nie będę, bo nie mam predyspozycji. Na pająka też nie mam szans.
Jestem tylko studentką filologii polskiej, nie wyróżniam się na tym polu w niczym.
Ale ostatnio czuję się niezwykła. Czuję się tak niezwykle niezwykła jak nigdy wcześniej.
I okazało się, że nie potrzebuje do tego pelerynki ani innych pierdół.
I jutro wigilia i potem sylwester i nie będę przez ten tydzień myśleć o swoich czterech egzaminach i o tym, że jeszcze niczego nie ruszyłam. Wprowadzam zakaz rozmyślania o studiach.
Zamierzam się uroczo lenić, zajadać ciastem i oglądać durne filmy.
Czytać wszystko co nie jest związane z moim kierunkiem studiów.
I czuć się przez cały czas tak tandeciarsko szczęśliwa.
Wesołych świąt i czadowych reniferów.
No dobrz. To nadrabiamy komentarze, skoro już ten temat został poruszony.
OdpowiedzUsuńIzz, żeby nie było, cieszę się Twoim szczęściem, naprawdę.
Ja też chciałabym być niezwykła, chyba każdy chciał, ale wiesz, niezwykła to nie jest synonim sławnej.
Nie dostałam żadnego czadowego renifera, ale dostałam czadowe pandy, liczy się?
dobra, to ja też.
OdpowiedzUsuńz tymi reniferami wczoraj to ja specjalnie chciałam zrobić ci na złość, tak naprawdę jak pierwszy raz to przeczytałam to mnie rozczuliły XD
a ta notka jest ładna taka. szczęśliwe notki są fajne. szczęśliwa izz też, a co :)
a jeszcze odnośnie tego pająka:
OdpowiedzUsuńmusi ci wystarczyć to, że masz brata-superbohatera :D